Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Home
  • PLAKATY
    • o plakatach
    • sklep
  • podróże
  • ZDROWIE
    • sport
    • dieta
    • cukrzyca
  • inspiracje
instagram bloglovin facebook pinterest dawanda Society

Nudy nie ma

Zjadłam dziś śniadanie o 15.20. Popiłam duużą kawą, nie pomogło. Nadal przysypiam, podpieram głowę ręką, co nie ułatwia pisania. A minęła już godzina 17. Tak więc piszę na szybko, zdjęć nie będzie, zaraz lecę po dzieci.

Cóż to takiego się wydarzyło?? Ano byłam:
1. na wycieczce z przedszkolakami
2. z kotem u weta
3. na poczcie

A śniadania rano nie dałam rady zjeść (patrz punkt 1 powyżej).

Wycieczka byÅ‚a do fabryki jednego z producentów nabiaÅ‚u. PomysÅ‚ fajny, miaÅ‚o być super, ale… Na samÄ… halÄ™ produkcyjnÄ… (czyli najwiÄ™kszy fun) wejść oczywiÅ›cie nie można. Patrzy siÄ™ tylko przez okna z korytarza. 

Pozostałe atrakcje:

- jedzenie do oporu produktów producenta. Masz ci los,  moje dzieciÄ™ zjadÅ‚o pół pojemniczka i wiÄ™cej nie chce. Inne przedszkolaki byÅ‚y bardziej obeznane z życiem – jak dajÄ…, to siÄ™ je.

- spotkanie i zdjÄ™cia z maskotkÄ… (pan przebrany za dużego zwierza) jednego z produktów. No proszÄ™ – proste, a cieszy. Dzieciaki szalaÅ‚y, piszczaÅ‚y z radoÅ›ci, kazaÅ‚y sobie robić zdjÄ™cia etc.

- PREZENTACJA w pauer poincie!!! Dacie wiarÄ™?!? No niby na lekko, ze skaczÄ…cÄ… krowÄ… i Å›miesznymi bakteriami (tymi od fermentacji mlekowej), ale bez przesady… Przedszkolakom o procesie produkcji jogurtu? O dacie zaÅ‚ożenia firmy? Pochodzeniu sÅ‚owa „jogurt”? Tu siÄ™ lekko gotowaÅ‚am. A może przesadzam? Poza tym dzieciaki usadzono na krzesÅ‚ach przy stole konferencyjnym i po 10 minutach – nie dziwiÄ™ siÄ™ – zaczęły siÄ™ wszystkie wiercić i rozmawiać, co bardzo nie spodobaÅ‚o siÄ™ prelegentce.

- „produkcja” wÅ‚asnego jogurtu z masy mlecznej i różnych dodatków: kuleczek czekoladowych, owoców, musów i innych farfocli. Fajne i dzieciom siÄ™ podobaÅ‚o. Mi również.

- rysowanie tego, co się widziało. Uff, nareszcie można było rozprostować kości, bo ktoś wpadł, żeby papier do rysowania położyć na podłodze.

Aha, dzieciaki dostaÅ‚y też torby z giftami. Nawet nie patrzyÅ‚am, co tam jest, ale sÄ…dzÄ…c po piskach i gÅ‚osach ekscytacji przez całą drogÄ™ powrotnÄ… autokarem - podobaÅ‚o siÄ™. 


Wrażenie ogólne? Pomysł super i świetnie, że była taka możliwość. Można by tylko popracować nad szczegółami. Mam wrażenia, że panie prowadzące spotkanie nie są mamami przedszkolaków.
Share
Tweet
Pin
Share
Brak komentarzy
No dobra, przyznam się. Ukradłam i ja. Zdjęcia od wujka Google, dawno temu, do prezentacji. Wy też? Google Images to niby takie niczyje? Otóż nie.

Marlena z http://makoweczki.pl/ poruszyÅ‚a ostatnio ważny temat. WspominaÅ‚am niedawno krótko na fb, że popieram jej akcjÄ™, ale temat jest poważny i zasÅ‚uguje na osobny post. Bloger wrzuca do sieci zdjÄ™cia siebie, swojego dziecka, domu. Baaa, każdy z nas publikuje masÄ™ zdjęć na portalach spoÅ‚ecznoÅ›ciowych. CzytaliÅ›cie kiedyÅ› regulamin Facebooka? Nie chcielibyÅ›cie, żeby zdjÄ™cie Wasze czy Waszego dziecka ukradÅ‚ i wykorzystaÅ‚ – jakkolwiek – ktoÅ› inny, prawda?

Ale wracając do tzw. sieci. To, co tam jest, co wyszukujecie w Google czy Google Images, jest zawsze czyjeś. Wyszukiwarki nie pokazują wirtualnych, pochodzących z kosmosu tekstów czy zdjęć. Ktoś to napisał, sfotografował, jest to jego własność.

Marlena zadała sobie trud zgłębienia tematu od strony prawnej: pisze o ochronie dóbr osobistych, rozpowszechnianiu wizerunku, załącza (i udostępnia do użytku innym) pismo, jakie można wysłać, gdy odkryjemy, że ktoś dopuścił się kradzieży naszego zdjęcia. Polecam cały jej wpis http://makoweczki.pl/nie-kradnij-mienia-blizniego-swego-w-sieci/, a blogerów zachęcam do przyłączenia się do akcji.


ZnalazÅ‚am też Å›wietnÄ… poradÄ™ odnoÅ›nie blokowania możliwoÅ›ci kopiowania tektu i zdjęć, np. z bloga, na http://www.wypaplani.pl/. Polecam!!! Sama muszÄ™ siÄ™ do tego zabrać, ale na myÅ›l o grzebaniu w kodzie HTML ciarki mnie przechodzÄ…… http://www.wypaplani.pl/2013/10/bezpieczenstwo-w-sieci-zablokuj.html




Share
Tweet
Pin
Share
Brak komentarzy
Dawno dawno temu, kiedy byÅ‚am już pracownicÄ… korporacji, ale jeszcze nie szefowÄ…, spÄ™dzajÄ…cÄ… w biurze po 12 godzin , a resztÄ™ doby również o pracy myÅ›lÄ…cÄ…, poczuÅ‚am w sobie pewnÄ… tÄ™sknotÄ™. Nie wiedziaÅ‚am jeszcze o co chodzi, ale czegoÅ› mi brakowaÅ‚o. Czasu trochÄ™ miaÅ‚am, wychodziÅ‚am z biura o przyzwoitych godzinach, jak normalny czÅ‚owiek, życie towarzyskie i rozrywkowe kwitÅ‚o, co nie byÅ‚o specjalnie trudne, jak siÄ™ mieszkaÅ‚o w centrum Warszawy. Ale czegoÅ› byÅ‚o brak. JakiejÅ› pasji, hobby, zajÄ™cia „pozalekcyjnego”. MarzyÅ‚am, żeby coÅ› zrobić rÄ™kami wÅ‚asnymi. GÅ‚owa byÅ‚a na co dzieÅ„ na najwyższych obrotach, ale rÄ™ce Å‚aknęły jakiejÅ› pracy.

Już sama nie wiem, jak na to wpadłam, słowo daję. Ale wymyśliłam, że szczęście może mi dać lepienie z gliny. Ceramika. Znalazłam sobie jakieś warsztaty, ale byłam na nich tylko raz. Pracowało się tam na kole garncarskim, a to temat dla zaawansowanych. Trafiłam więc do innej pracowni i w każdy poniedziałek urywałam się wcześniej z pracy, by trzy godziny spędzić w towarzystwie innych dziewczyn, które odkryły w sobie podobną pasję. Było fajnie. Trochę jak w kole gospodyń (miejskich): każda z nas coś tam sobie dłubała, gadałyśmy o życiu, o sprawach ważnych i błahych. Albo milczałyśmy, bo jak ręce były zajęte, to głowa fantastycznie odpoczywała, myśli krążyły sobie powoli. Co kto lubi. Świetna terapia.

Nie ma co ukrywać. W poniedziałki powstawały rzeczy piękne. Nietuzinkowe. Ba, jedyne takie na świecie! I temi rencami zrobione!!!! Do dziś niektóre ozdabiają mój dom. Nie tylko mój, bo przecież robiło się i prezenty dla bliskich, i coś tam mi się kiedyś sprzedało. W każdym razie wkręciłam się w temat, kupowałam własną glinę i szkliwa, bo te pracowniane już mi nie wystarczały. Miałam pudła pełne słoiczków z kolorowymi proszkami, dłutka i skrobaczki, a w poniedziałkowe wieczory długo czyściłam paznokcie. Był to piękny i kreatywny okres w życiu.
Niestety – w kontekÅ›cie przyszÅ‚ej-niedoszÅ‚ej kariery ceramiczki  – moja kariera w korporacji  nabraÅ‚a rumieÅ„ców i tempa, co skutecznie zakoÅ„czyÅ‚o beztroskie poniedziaÅ‚kowe popoÅ‚udnia. I wszystkie inne też. O życiu w fabryce nie bÄ™dÄ™ siÄ™ tu rozpisywać. Jestem zdania, że nie ma tego zÅ‚ego.  Dziesięć lat w dużej miÄ™dzynarodowej firmie jest dobrÄ… szkołą życia. Nawet, jeÅ›li teraz uważam, że nigdy wiÄ™cej. Po prostu ten etap w życiu uważam za zamkniÄ™ty, ale też cieszÄ™ siÄ™ bardzo, że byÅ‚.

Tak czy inaczej jestem bardzo szczęśliwa, bo miÅ‚oÅ›ciÄ… do gliny udaÅ‚o mi siÄ™ zarazić przyjaciółkÄ™ i jestem przekonana, że moja pasja żyje nadal w niej. ZaciÄ…gnęłam kiedyÅ› na zajÄ™cia dziewczynÄ™, z którÄ… znamy siÄ™ od podstawówki i proszÄ™ – ona również odkryÅ‚a w sobie talent. Do tego stopnia, że od lat prowadzi wÅ‚asnÄ… autorskÄ… pracowniÄ™, a bystre oko mogÅ‚o kiedyÅ› wypatrzeć w jednym z moich postów piÄ™knÄ… misÄ™ jej autorstwa. JeÅ›li szukacie wyjÄ…tkowych przedmiotów z duszÄ…, absolutnie niepowtarzalnych, zajrzyjcie na fan page pracowni Dekornia.pl  https://www.facebook.com/pages/dekorniapl/

A poniżej kilka efektów moich poniedziałkowych popołudniowych sesji w gronie wyłącznie żeńskim :)







Share
Tweet
Pin
Share
Brak komentarzy
Znacie to uczucie? Wszystko idzie nie tak, jest źle, wiatr w oczy, cały świat przeciwko mnie i tak dalej. Myślicie sobie: gorzej być nie może... A figa z makiem, właśnie że może!

KiedyÅ› już o tym wspominaÅ‚am: Mila (obecnie 2,5 roku) w wieku 6 miesiÄ™cy zaczęła przesypiać noce. Do teraz, ale o tym później. W każdym razie super, rodzice przyjÄ™li to jako sprawÄ™ oczywistÄ…, coÅ›, co od losu siÄ™ po prostu należy. Nina (wÅ‚aÅ›nie skoÅ„czyÅ‚a rok) od poczÄ…tku wykazywaÅ‚a spore przywiÄ…zanie do matczynej piersi. Tak  mocne, że z piersiÄ… siÄ™ nie bardzo lubiÅ‚a rozstawać za dnia, jak również nocÄ…. Jak spać, to tylko z cyckiem w buzi. Tak wiÄ™c i w Å‚ożu rodziców. DÅ‚ugo tej sytuacji nie wytrzymaÅ‚am. Z pomocÄ… ojca dziecka akcja odstawienia od piersi przebiegÅ‚a sprawnie i bobasa przeflancowano do wÅ‚asnego łóżeczka, wrÄ™czajÄ…c butlÄ™. Nie chcÄ™ sÅ‚yszeć gÅ‚osów krytyki, żem egoistyczna matka i dziecko powinnam karmić piersiÄ… najlepiej do zerówki. Wiem doskonale, jaka jest wyższość mleka kobiecego nad modyfikowanym, uwierzcie mi. Moja psyche nie wytrzymaÅ‚a jednak tego dzieciÄ™cego terroru i jestem pewna, że wÅ›ród czytelniczek-matek jest niejedna, która miaÅ‚a podobny dylemat i zakoÅ„czyÅ‚a karmienie naturalne wczeÅ›niej, niż sobie to pierwotnie zaplanowaÅ‚a.

Ale OK., dziecko ostawione, wiÄ™c pół sukcesu już za nami. Teraz niech tylko siÄ™ rzadziej budzi, a w zasadzie to już jest takie duże, że niech caÅ‚e noce przesypia. Nic z tego, Nina budzi siÄ™ na mleko nadal dwa razy w nocy. No nie, to nie tak miaÅ‚o być! MiaÅ‚a już dawno przesypiać caÅ‚e noce, jak jej siostra! „Jak Ci siÄ™ nie podoba dwa razy, to mogÄ™ siÄ™ budzić częściej!” – PomyÅ›laÅ‚a Nina. Jak pomyÅ›laÅ‚a, tak zrobiÅ‚a. Aktualnie budzi siÄ™ 3-5 razy. Tak! I za każdym razem chce mleko. Jak ostatnio dostaÅ‚a mniej, to ryk byÅ‚ taki, że mi uszy przytkaÅ‚o. Tak wiÄ™c biegam tylko do sklepu po to bebiko i bez trzech kaw rano ledwo na oczy widzÄ™.

No dobrze. Nie może być gorzej? Może! Starsza moja gwiazda – wstyd siÄ™ przyznać, ale trudno – do tej pory spaÅ‚a w nocy ze smokiem. Tylko w nocy. ZasypiaÅ‚a z nim, ale też całą noc go dziamgoliÅ‚a. ZbieraÅ‚am siÄ™ od dawna, aby to w koÅ„cu ukrócić. Ale ciÄ…gle coÅ›. Narodziny mÅ‚odszej siostry, wyjazd jeden, wyjazd drugi, przedszkole. W koÅ„cu zebraÅ‚am siÄ™ w sobie i po powrocie z ostatnich wakacji okazaÅ‚o siÄ™, że smoczek niestety zostaÅ‚ w samolocie… No co zrobić, straszna tragedia, ale jakoÅ› damy sobie radÄ™, prawda? Pierwsze zasypianie byÅ‚o straszne. Rozpacz, pÅ‚acz, histeria. Drugiego wieczoru już byÅ‚o OK., Mila zrozumiaÅ‚a i jakoÅ› – chyba – siÄ™ z tym pogodziÅ‚a. Od tego momentu samo zasypianie nie stanowi żadnego problemu. Za to noc…. W nocy Mila budzi hmmm… co chwilÄ™. Nie może bez tego smoka spokojnie spać, wierci siÄ™, Å‚ka, no straszna sprawa. WiedziaÅ‚am, że bÄ™dzie ciężko, ale że aż tak… Za dnia też bywa marudzÄ…ca momentami, a do tej pory byÅ‚o to dziecko idealne i bezproblemowe. Nie jest Å‚atwo i nudy nie ma.

Tak więc nocami latamy z mężem od jednej dziewczyny do drugiej. Jest świetnie.


To jak noce takie przerÄ…bane, to chociaż wynagrodzÄ™ sobie ten stan rzeczy w dzieÅ„. Gimnastyka, kawa, poranny rytuaÅ‚ przed komputerem. No wÅ‚aÅ›nie, komputer. Chyba ze trzy miesiÄ…ce już nosiÅ‚am siÄ™ z zamiarem zakupu laptopa. Nie bÄ™dÄ™ opisywać perypetii. W koÅ„cu wybraÅ‚am piÄ™knego lapka (może widzieliÅ›cie zdjÄ™cia, które wrzucaÅ‚am na fb), na którym chciaÅ‚am pisać kolejne posty. Jest naprawdÄ™ Å›liczny, już mu nawet miaÅ‚am zakupić kosztowne etui. W każdym razie kupiÅ‚am go – tego laptopa – w zeszÅ‚ym tygodniu, poinstalowaÅ‚am wszystko, co potrzeba. I co siÄ™ okazuje? No nie bangla coÅ›. Nie bÄ™dÄ™ wchodzić w szczegóły, o co chodzi, bo to nie blog techniczny. Grunt, że muszÄ™ go oddać, czekać na rozpatrzenie reklamacji i być w tym czasie bez kompa i bez kasy. Pomocyyyyyyy!!!!!! A miaÅ‚o być tak piÄ™knie!!!
Share
Tweet
Pin
Share
Brak komentarzy
Wakacje, wakacje i po wakacjach. Jak byÅ‚o? No faaajnie... 

Ale wakacje z dziećmi to już takie inne wakacje. Zaczyna się od wyboru miejsca:
- Proszę pani, poproszę tak, żeby były baseny, brodziki, zjeżdżalnie, plac zabaw, plaża piaszczysta, menu dla dzieci, animacje i minidisco.
- Rozumiem, czyli hotel ma być duży.
- Hmm, no jeÅ›li tak trzeba… L

Do tej pory jeździliÅ›my na wyjazdy raczej kameralne. JeÅ›li hotel, to maÅ‚y. Albo apartament etc. Teraz stwierdziliÅ›my, że najlepszy wybór to wypasiony hotel z udogodnieniami dla rodzin z dziećmi. Czy sÅ‚usznie? Chyba nie, bo nastÄ™pnym razem baaardzo dÅ‚ugo siÄ™ zastanowiÄ™, zanim coÅ› podobnego sobie zafundujemy. Ja nie mówiÄ™, że byÅ‚o źle. Przyczepić siÄ™ nie ma za bardzo do czego. Hotel faktycznie duży, za to poÅ‚ożony w wielkim, bardzo rozlegÅ‚ym i przepiÄ™knie utrzymanym ogrodzie. Architektura niska i przyjemna dla oka. Baseny jak trzeba, maÅ‚e, duże, ciche, gÅ‚oÅ›ne. Bary, kawiarnie, chill outy. Na plaży super molo z klimatycznymi lożami. Tylko te masy ludzi na posiÅ‚kach… O ile za dnia caÅ‚e towarzystwo siÄ™ po tym wielkim terenie rozchodziÅ‚o, to przy kolacji byÅ‚a jatka… Ja takich tÅ‚umów nie trawiÄ™. Może zdziwaczaÅ‚am przez tych parÄ™ lat na wsi, bo przecież dziecko miasta jestem, ale aktualnie na takie masy ludzi reagujÄ™ nerwowo.

No dobrze, ale poza tym wszyscy zadowoleni, opaleni, najedzeni (wiadomo, all incl. to człowiek non stop podjada, więc na wagę nadal ze strachu nie weszłam). Więc bilans (wagowy pewnie również) jest na tak. Z energią wkraczamy w nową porę roku.


Na dowód Å›wietnej pogody i nie gorszych nastrojów wrzucam kilka fotek. Pisać to za bardzo nie ma wiÄ™cej o czym. Basen, spacer, jedzenie. I tak w kółko. W życiu jeszcze nie byÅ‚am na takich wakacjach, żeby z hotelu nigdzie nie wyjść. Ale wszystkiego trzeba doÅ›wiadczyć. 

Aha, wózek sprawdził się jako tako. Jak ktoś codziennie użytkuje, to raczej nie polecam - dość ciężko się prowadzi.






























Share
Tweet
Pin
Share
Brak komentarzy
Nowsze wpisy
Poprzednie wpisy

O mnie

O mnie
Mam na imię Magda, znajomi mówią na mnie Megi. Jestem mamą dwóch córek (Niny oraz chorej na cukrzycę typu 1 Mileny). Uwielbiam podróżować (ale jeszcze bardziej wracać do domu), dobrze zjeść i pobiegać po lesie. Wiele lat temu uciekłam z miasta, potem z korporacji i były to chyba dwie najlepsze decyzje mojego życia. Realizuję się w projektowaniu minimalistycznych plakatów do dekoracji wnętrz. Jestem uzależniona od espresso i nie wstydzę się do tego przyznać.

Bądź na bieżąco!

  • Instagram
  • Pinterest
  • Facebook
  • Bloglovin
  • Society
  • DAWANDA

Kategorie

  • inspiracje
  • podróże
  • plakaty
  • sport
  • cukrzyca

Ostatnie na blogu

Facebook

Nudy nie ma

Archiwum

  • ▼  2020 (6)
    • ▼  maja (1)
      • Czy kosmetyki naturalne sÄ… najlepsze?
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (1)
  • ►  2019 (5)
    • ►  października (1)
    • ►  wrzeÅ›nia (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2018 (3)
    • ►  listopada (1)
    • ►  wrzeÅ›nia (2)
  • ►  2017 (8)
    • ►  października (2)
    • ►  wrzeÅ›nia (3)
    • ►  sierpnia (3)
  • ►  2016 (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2015 (10)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2014 (26)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (1)
    • ►  wrzeÅ›nia (1)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2013 (34)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (7)
    • ►  wrzeÅ›nia (7)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (8)
Instagram Facebook Bloglowin Pinterest Dawanda society6
JESTEM NA @INSTAGRAM

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates