Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Home
  • PLAKATY
    • o plakatach
    • sklep
  • podróże
  • ZDROWIE
    • sport
    • dieta
    • cukrzyca
  • inspiracje
instagram bloglovin facebook pinterest dawanda Society

Nudy nie ma

Jak zaczęłam biegać? Sama nie wiem, jak to się stało. Serio. Jeszcze nie tak dawno temu był to chyba ostatni rodzaj aktywności fizycznej, o jaki siebie podejrzewałam. Wiele osób z mojego bliskiego grona biegało, widziałam to i oczywiście podziwiałam, bo uważam, że "robienie czegoś" w temacie dbania o zdrowie i kondycję jest konieczne. Szczególnie w pewnym wieku, hehe.


W moim przypadku przez lata był to przeważnie fitness. Jeszcze w czasach liceum chodziło się zawsze na jakiś aerobic, były kasety VHS z aktualnymi gwiazdami. Ja akurat lubiłam callanetics. Był epizod z basenem, ale nie długi albo może raczej nie regularny, bo o ile pływać uwielbiam, o tyle strasznie nie lubię tego wszystkiego, co trzeba zrobić poza pływaniem. Przebierać się na szybko, patrzeć na zegarek, żeby się wyrobić w opłaconym bilecie. Szczególnie nie lubię też pośpiesznego suszenia włosów. Gdybym miała basen w domu, używałabym go pewnie rano i wieczorem. Ot, takie moje luksusowe marzenie.

Gdy mieszkaliÅ›my jeszcze w przed-dzieciÄ™cych czasach w Warszawie, mieliÅ›my klub fitness 3 minuty od domu, wiÄ™c byliÅ›my tam staÅ‚ymi bywalcami 7 dni w tygodniu. Potem przeprowadziliÅ›my siÄ™ na wieÅ› i okazaÅ‚o siÄ™, że i tam jest nowo otwarty fitness! Na takiej wsi!!! Super sprawa: zajÄ™cia aerobowe, taniec, siÅ‚ownia, sauna, masaże. Forma byÅ‚a. Ale potem - wiadomo - ciąża, dzieci, macierzyÅ„stwo. Niestety klub splajtowaÅ‚. WiedziaÅ‚am, że coÅ› muszÄ™ z sobÄ… robić, zaprzyjaźniÅ‚am siÄ™ wiÄ™c z EwÄ… ChodakowskÄ…. ZresztÄ… pisaÅ‚am już kiedyÅ› o tym tutaj. No wiÄ™c tak sobie ćwiczyÅ‚am, czasem skalpel, czasem turbo czy inne programy. Nie powiem, żebym to robiÅ‚a z jakÄ…Å› ogromnÄ… przyjemnoÅ›ciÄ…, ale potem czuÅ‚am siÄ™ tak dobrze, że każdego dnia po odwiezieniu dziewczyn przedszkola/ niani rozkÅ‚adaÅ‚am matÄ™ i wyciskaÅ‚am z siebie siódme poty w myÅ›l słów Ewy, że "samo siÄ™ nie zrobi". 

I słowo Wam daję, nie wiem, jak to się stało, ale pewnego dnia (a było to już ponad 2 lata temu!) obudziłam się z myślą: a może by dziś pobiegać? Tak po prostu. Nie dochodziłam do tego zupełnie, nie robiłam - jak niektórzy - wielu podejść. Zawsze biegania nie lubiłam, serio. Nie wiem - może to trauma z podstawówki, gdzie w ogóle zajęcia z tzw. wuefu, w tym bieganie, były przeze mnie szczerze znienawidzone. Nawet mój mąż zaczął biegać parę lat temu, ale nie dałam mu się namówić. Aż tu pewnego dnia bang - wygrzebuję z szafy adiki i biegnę w las. Przedziwne to było, jakiś rodzaj impulsu! I od razu złapałam bakcyla! Stwierdziłam, że to fantastyczna sprawa. Wpadłam po uszy. Kilka dni pobiegałam sobie w moich starych butach "sportowych", przystosowanych raczej do lansu na Zbawiksie, niż do sportu jakiegokolwiek i zrozumiałam, że bez porządnego buta się nie obejdę. Najpierw zrobiłam szybki research w necie, pooglądałam, a potem pojechałam profesjonalnego sklepu w Warszawie (Runnersclub - polecam), w zasadzie tylko żeby się zorientować, co i jak, a potem buty kupić w Internecie. Tam zrobili mi różne zdjęcia, pomiary i testy nóg (musiałam biegać, robić przysiady), po czym Pani przyniosła mi neonowe buty Brooks, których cena zaparła mi dech w piersiach, ale po których przymierzeniu moja stopa poczuła się jak w niebie. Pani sprytnie przynosiła następnie modele, tańsze, ale to nie było już to. Suma sumarum skończyłam z modelem Ravenna od Brooks pod pachą, w których to butach biegam z przyjemnością nadal. Nie jestem (i chyba jednak na szczęście nie będę) na etapie kupowania sobie większej ilości butów biegowych, niż jakichkolwiek innych.


Biegam do dziś, z różną intensywnością. Na początku biegałam 5 razy w tygodniu. Dystanse: 5 lub 10 km. W zimie bieżnia stacjonarna, ale po pierwszym sezonie indoorowym nabawiłam się kontuzji kolana i do tej formy już nie wrócę. W związku z tym poza okresem wiosna-jesień przerzuciłam się na inne aktywności (fitness, basen). Nie jestem hardkorowcem. Nie biegam, jak jest duży mróz albo mega upał (na szczęście rano nawet w najcieplejsze lato w lesie jest cudownie), jak pada deszcz. To ma być przede wszystkim przyjemność. Buty biegowe zabieram często na wakacje. Biegałam na niejednym wyjeździe nad polskie morze, biegałam w Holandii i Chorwacji.


W tym roku już z założenia nie biegam codziennie - dołożyłam do mojego treningu pływanie i różne aktywności w klubie fitness (trampoliny, pilates, od września zamierzam rozpocząć trening siłowy), a także jazdę konną! Konie to moje marzenie od lat, dwa lata temu zaczęłam przygodę z tym sportem, ze słabą częstotliwością niestety, więc i efekty były marne. Za to w tym roku uczymy się już rodzinnie, Michał wpadł w to po uszy, więc i mnie motywuje. Wszyscy chodzimy na lekcje, Milena konie uwielbia, Nina trochę mniej, ale też daje radę. Marzą mi się rodzinne wypady na koniach!

WracajÄ…c do biegania: jestem oczywiÅ›cie zdecydowanie amatorem, biegam dla przyjemnoÅ›ci oraz zachowania dobrej formy, ale mam w sobie sporo ambicji (która nie pozwala mi biegać w tempie Å›limaczym i nie raz wychodzÄ…c niby na relaksacyjnÄ… piÄ…tkÄ™ co i raz podkrÄ™caÅ‚am tempo) i pierwiastek współzawodnictwa. Od poczÄ…tku tej przygody startujÄ™ w biegach (ulicznych oraz w cyklu Biegam Bo LubiÄ™ Lasy) i mam w swojej kolekcji 11 medali (niestety nie za podium, ale za ukoÅ„czenie biegu, hehe). Mam w nogach 1015 km, głównie po lesie. MojÄ… ambicjÄ… jest pobiegniÄ™cie w półmaratonie, maraton jest raczej poza moim zasiÄ™giem, ale kto wie.



Jak zacząć biegać?


Najprzyjemniej wspominam udziaÅ‚ w Biegnij Warszawo NocÄ… 2016. Przede wszystkim to byÅ‚ chyba pierwszy mój start w tak dużym biegu. Do tego wydarzenie miaÅ‚o niesamowitÄ… atmosferÄ™! Pora po zmierzchu, pogoda doskonaÅ‚a (ciepÅ‚y wieczór), trasa prowadzÄ…ca m.in. Alejami Ujazdowskimi i przez PowiÅ›le, zespoÅ‚y bÄ™bniarskie, pochodnie, bieg po dwóch mostach z widokiem na panoramÄ™ Warszawy. ByÅ‚o super! 2 wrzeÅ›nia startujÄ™ w PiÄ…tce Praskiej, która w tym roku, po zeszÅ‚orocznym mega-upale, organizowana jest wÅ‚aÅ›nie wieczorem, wiÄ™c mam nadziejÄ™ na podobne emocje.

ZaÅ› mój najbardziej frustrujÄ…cy start to Bieg Ursynowa w czerwcu w tym roku. ByÅ‚o to bieg na 40-lecie Ursynowa - mojej rodzimej dzielnicy, ja w tym roku obchodzÄ™ te same urodziny, tak wiÄ™c byÅ‚ to bieg ze wszech miar wyjÄ…tkowy. ChciaÅ‚am wiÄ™c  pobiec dobrze. Niestety porażkÄ… byÅ‚o to, że nie sprawdziÅ‚am, jaka dokÅ‚adnie jest moja życiówka, a - jak siÄ™ później okazaÅ‚o - w gÅ‚owie miaÅ‚am zÅ‚y czas. BiegÅ‚o mi siÄ™ sÅ‚abo: upaÅ‚, za duże Å›niadanie, które serio poważnie mi przeszkadzaÅ‚o. Nie cisnęłam wiÄ™c pod koniec jakoÅ› mocno, wiedzÄ…c, że i tak wÅ‚asnego rekordu nie pobijÄ™. Jakaż byÅ‚a moja wÅ›ciekÅ‚ość, kiedy po otrzymaniu oficjalnych wyników i w koÅ„cu sprawdzeniu życiówki okazaÅ‚o siÄ™, że gdybym przebiegÅ‚a trasÄ™ o 5 sekund (tak!!!) krócej, miaÅ‚abym nowy rekord! Masakra, nigdy tego biegu nie zapomnÄ™!

Zapraszam na mój Instagram. Pod hasztagiem #nudyniemaruns znajdują się fotki z treningów, startów i inne powiązane :-)


Jak zacząć biegać?


Jestem ciekawa Waszych doÅ›wiadczeÅ„ biegowych? Biegacie? Chodzicie? Truchtacie? 


Share
Tweet
Pin
Share
Brak komentarzy
Jestem fanką Ewy. Założę się, że każdy wie, kto to. Ja wiem, a nie mam telewizora od ponad 12 lat.

Jak żeśmy się poznały? Szukałam kogoś takiego jak ona. Utrzymanie formy było dla mnie zawsze ważne. Nie lubię uprawiania sportów jako takich, a już na pewno nie kontaktowych. Na zajęciach w-f starałam się być niewidzialna albo niedysponowana. Za to zawsze pasowały mi różne formy gimnastyki. W szkole podstawowej jak większość rówieśników miałam skrzywienie kręgosłupa, z tym, że moja mama dopilnowała, żebym regularnie chodziła na gimnastykę korekcyjną. Z tych zajęć wyniosłam przekonanie, że mocne mięśnie brzucha to ważny pancerz dla ciała i że trzeba o nie dbać.

Będąc nastolatką przeżyłam fascynację gimnastyką Callanetics. Miałam kasetę VHS z godziną wycisku prowadzonego przez samą Callan Pincney, czyli pomysłodawczynię tego systemu. Świetne ćwiczenia. To właśnie wtedy wyhodowałam sobie piękny kaloryferek ;-)

Potem były różne formy tzw. aerobicu w klubie fitness blisko naszego mieszkania na Mokotowie. Nie to, że byłam jakąś straszną maniaczką. Zdarzały się dłuższe okresy zarzucenia ćwiczeń. Na przykład w lecie, kiedy znałam fajniejsze sposoby na spędzenie czasu. Jazda na rowerze dajmy na to.

Niespełna 5 lat temu przeprowadziliśmy się na wieś, na której nie mieszka pewnie nawet 300 osób. I wiecie co? Mamy tu klub fitness!!! I to całkiem fajny, taki z sauną, masażami, siłownią outdoorową. Oczywiście od początku byliśmy z mężem stałymi klientami. Odkryłam i pokochałam pilates oraz stretching. Ćwiczyłam praktycznie do samego końca ciąży z Milą.

No wÅ‚aÅ›nie. Ciąża…. Nie ma co ukrywać, że powrót do formy trochÄ™ trwa i kosztuje. Chociaż mi po drugiej ciąży udaÅ‚o siÄ™ wrócić do dawnej wagi (tej „sprzed Mili”) bardzo szybko i praktycznie bez żadnego wysiÅ‚ku. Ale waga to jedno, a kondycja mięśni i jÄ™drność skóry to drugie. Dodaj do tego wiek kobiety, która nie zdecydowaÅ‚a siÄ™ na macierzyÅ„stwo, bÄ™dÄ…c licealistkÄ… i okaże siÄ™, że nie wystarczy po prostu posmarować ciaÅ‚o balsamem po prysznicu, żeby Å›wietnie wyglÄ…dać.

Making the long story short: moje ciaÅ‚o potrzebowaÅ‚o intensywnego ruchu. OdpadajÄ… zajÄ™cia w klubie fitness: one sÄ… albo rano (jemy wszyscy razem Å›niadanie, po czym odwożę MilÄ™ do przedszkola), albo wieczorem (jemy wspólnie kolacjÄ™, bajka, kÄ…piemy i usypiamy dziewczyny; po tym to już mój i Męża czas). W Å›rodku dnia zajęć nie ma. Pozostaje siÅ‚ownia, ale nie o to mi chodzi.  PróbowaÅ‚am zabrać siÄ™ za samodzielne ćwiczenia. JakaÅ› książka, gazeta. Ale to też nie zadziaÅ‚aÅ‚o. I nagle olÅ›nienie: wszyscy mówiÄ… o Chodakowskiej!!! Ona wydaje DVD! NabyÅ‚am pierwszÄ… lepszÄ… pÅ‚ytÄ™ w Empiku. Skalpel II i Szok Trening. SpodobaÅ‚o mi siÄ™, i to bardzo! Same ćwiczenia i ich formuÅ‚a. Ale szybko stwierdziÅ‚am, że Skalpel jest trochÄ™ za lekki, zaÅ› na Szok Trening trzeba mieć wiÄ™cej miejsca, a nie chce mi siÄ™ robić przemeblowania przed każdym ćwiczeniem. W październikowym Shape byÅ‚a pÅ‚yta z kolejnym treningiem Ewy. I to z niÄ… aktualnie ćwiczÄ™. Bardzo mi pasuje, aczkolwiek ciÄ…gnie mnie już, żeby sprawdzić coÅ› innego od Chodaka.

Ile ćwiczÄ™ i czy sÄ… efekty? Zaczęłam dwa miesiÄ…ce temu. ĆwiczÄ™ Å›rednio dwa razy w tygodniu. Czasem trzy, czasem jeden. Waga w zasadzie stoi w miejscu, lekko siÄ™ waha, ale po pierwsze moja masa ciaÅ‚a jest OK i mi chodzi raczej o „drobne poprawki” i ujÄ™drnienie. Poza tym mam nadziejÄ™ zbudować dziÄ™ki tym ćwiczeniom trochÄ™ masy mięśniowej, co może oznaczać nawet lekki wzrost ciężaru.

Dlaczego uwielbiam Ewkę? Bo świetnie wygląda. Jest ładna, ma doskonała figurę, aczkolwiek w mojej estetyce są może bardziej piersi à la Kate Moss, ale i tak miło się na nią patrzy. Bo ma niesamowitą charyzmę i energię. Zarzuca się jej wręcz sekciarskie zapędy ;-) Ma na pewno predyspozycje, bo wielka społeczność jej fanek (prawie 670 tys. polubień na fb) jest wyjątkowo oddana i stoi za nią murem. Bo potrafi świetnie motywować. I chociaż mi osobiście to niepotrzebne, a czasem wręcz takie gadki pachną mi moją korporacyjną przeszłością, to wiem, że masie dziewczyn mocna motywacja jest niezbędna. Ale przede wszystkim podziwiam Ewę Chodakowską za to, że ma doskonała smykałkę do biznesu! Jako pierwsza wpadła, że można zostać trenerką celebrytką (jest nią, mimo, że się od tego odżegnuje), że można zarobić masę kasy na DVD, na współpracy z klubami fitness, z telewizją, że można zarobić na książkach, kalendarzach. Dlaczego nikt wcześniej nie wypełnił tej niszy? Aż dziw!! Przecież w Stanach dla przykładu jest masa takich kobiet.

Mi absolutnie nie przeszkadza, że Ewka fotografuje siÄ™ w kolorowych gazetach, romansuje z modÄ… czy zarabia na reklamie dezodorantu. KibicujÄ™ jej, niech wyciska ile wlezie z tej popularnoÅ›ci! Zdecydowanie jestem za jej celebrytyzmem, który promuje zdrowie i ruch, a nie za nÄ™dznymi aktorkami serialowymi, zarabiajÄ…cymi krocie na spacerze z dzieckiem w wózku z wyeksponowanym logo producenta. Ewka nie powinna siÄ™ zupeÅ‚nie przejmować maruderami narzekajÄ…cymi: a to, że „siÄ™ sprzedaÅ‚a” (bo znowu byÅ‚a na okÅ‚adce), a to, że kopiuje czyjeÅ› ćwiczenia (rany, serio to tamta trenerka wymyÅ›liÅ‚a sit ups??). Albo że podpadÅ‚a fotografom na jakieÅ› gali. Who the fuck cares??? SpotkaÅ‚am siÄ™ z tylko jednym sÅ‚usznym wedÅ‚ug mnie zarzutem: ponoszÄ… jÄ… emocje. Nie powinna wcale tego wszystkiego komentować. Bo po każdym niepochlebnym tekÅ›cie w mediach pojawia siÄ™ jej komentarz (i idÄ…ca za tym zazwyczaj wyczerpujÄ…ca korespondencja) na fb.



Ewka, rób swoje, jesteś świetna! Niech ktoś prowadzi Ci fanpage na fb, a Ty rób to, co kochasz i potrafisz. Taka jest moja koncepcja :-)
Share
Tweet
Pin
Share
Brak komentarzy
Poprzednie wpisy

O mnie

O mnie
Mam na imię Magda, znajomi mówią na mnie Megi. Jestem mamą dwóch córek (Niny oraz chorej na cukrzycę typu 1 Mileny). Uwielbiam podróżować (ale jeszcze bardziej wracać do domu), dobrze zjeść i pobiegać po lesie. Wiele lat temu uciekłam z miasta, potem z korporacji i były to chyba dwie najlepsze decyzje mojego życia. Realizuję się w projektowaniu minimalistycznych plakatów do dekoracji wnętrz. Jestem uzależniona od espresso i nie wstydzę się do tego przyznać.

Bądź na bieżąco!

  • Instagram
  • Pinterest
  • Facebook
  • Bloglovin
  • Society
  • DAWANDA

Kategorie

  • inspiracje
  • podróże
  • plakaty
  • sport
  • cukrzyca

Ostatnie na blogu

Facebook

Nudy nie ma

Archiwum

  • ▼  2020 (6)
    • ▼  maja (1)
      • Czy kosmetyki naturalne sÄ… najlepsze?
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (1)
  • ►  2019 (5)
    • ►  października (1)
    • ►  wrzeÅ›nia (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2018 (3)
    • ►  listopada (1)
    • ►  wrzeÅ›nia (2)
  • ►  2017 (8)
    • ►  października (2)
    • ►  wrzeÅ›nia (3)
    • ►  sierpnia (3)
  • ►  2016 (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2015 (10)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (2)
  • ►  2014 (26)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (1)
    • ►  wrzeÅ›nia (1)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (3)
  • ►  2013 (34)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (7)
    • ►  wrzeÅ›nia (7)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (8)
Instagram Facebook Bloglowin Pinterest Dawanda society6
JESTEM NA @INSTAGRAM

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates