piątek, 30 października 2015

Kolejna rocznica w kalendarzu

Lubię rocznice. Od urodzin począwszy. O tych najbliższych pamiętam, o innych staram się pamiętać, wszystkie mam wpisane w kalendarz. Lubię też celebrować rocznice wydarzeń z mojego życia: poznanie mojego męża, zaręczyny, zaczęcie budowy domu, wyprowadzka na wieś, pierwszy kot, pierwszy kurs nurkowy, pierwszy wpis na blogu  (kolejność dowolna). Nie jest to jakaś specjalna celebracja, czasem jeden toast, powrót do miejsc z tamtych czasów, spacer starymi śladami.


W moim życiu są też już niestety rocznice smutne. To czas na zadumę, wspomnienia, łezkę, oglądanie starych zdjęć.

Ale dziś nie o smutkach. Listopad nigdy nie był moim ulubionym miesiącem, więc trzeba go było jakoś uprzyjemnić. Wzięliśmy więc któregoś listopada ślub (raju, to już 12 lat). No dobra, żartuję, tak wyszło, że to akurat listopad :-) Ale w tym roku doszła mi do świętowania nowa listopadowa data. A w zasadzie daty dotyczące jednego wydarzenia są dwie, więc wygląda na to, że będę świętować tydzień ;-) 

Otóż 7 listopada przedstawiłam się na nowo Wam tutaj, zaś 14 listopada ruszył mój sklep na DaWanda, co również symbolicznie uznaję za początek mojego biznesu plakatowego. Jeśli przeczytacie właśnie ten listopadowy, pierwszy wpis plakatowy, dowiecie się, jak doszło do tego, że z korpoludka na szpilkach i w garsonce stałam się kimś, kto ubiera się, jakby miał z 15 lat mniej, biega rano po lesie, pije codziennie niespieszną kawę przy przeglądzie Instagramu i ciągle ma w głowie i przed oczami litery, obrazy i wzory :-))) OK, nie koszę (jeszcze! ;-))) takiej kasy, jak w korpolandii, ale głowę i serce mam dużo zdrowsze i szczęśliwsze.....

Co udało mi się przez ten rok zrobić? Poza własną stroną i butikiem na DaWanda sprzedaję na MyBaze Society6. To ostatnie jest wyjątkowo wg mnie warte wspomnienia, bo działa to tak, że ja w zasadzie sprzedaję projekt, a ci z Society6 robią całą resztę, czyli drukują go na: poduszkach, kubkach, iPhone case'ach, torbach, pokrowcach na laptopy, plakatach rzecz jasna też, and many many more... Do tego wysyłają to na cały świat, często mają promocje i przesyłka jest za darmo (!). Z resztą sama z niej skorzystałam i czekam teraz na torbę i t-shirt z moją grafiką.











Co się wydarzyło przez ten rok? Sprzedałam kilkaset plakatów, poza Polską moje prace wiszą w domach Niemczech, Francji, Irlandii i Wielkiej Brytanii. W Kanadzie też, ale to był prezent dla rodziny, więc się nie liczy ;-) Jak już pisałam, mam zdrowszą psyche, życie kocham każdego dnia, rozkoszując się domem, przyrodą wokół, rodziną, pracą. Mam tysiąc pomysłów na nowe plakaty i to jest tak przyjemne i nakręcające, że nie macie pojęcia ;-)

Projektów jest o ile dobrze liczę na dzień dzisiejszy 92, z czego każdy plakat występuje w 2 lub 3 formatach. Trochę się więc tego nazbierało. Zapraszam Was na www.nudyniema.pl, gdzie możecie sobie wszystko pooglądać. Zalajkujcie też fanpage na fb oraz Instagram - tam wrzucam nowości i promocje, więc będziecie na bieżąco :-)

Tym wpisem mam nadzieję powrócić do regularnego blogowania. Bardzo mi tego brakowało, ale czasu wciąż brakło. Liczę, że będziecie tu zaglądać :-) Welcome back!