piątek, 7 listopada 2014

Zmian ciąg dalszy


Niewiele ponad miesiąc temu zapowiadałam tu zmiany. Polegać miały na tym, że (chwilowo?) wstrzymuję się od blogowania. Tak też się stało, nie zobaczyliście od tego czasu żadnego nowego posta. 


Co w tym czasie robiłam? Jeśli ktoś śledzi mnie na Instagramie, coś tam już mógł podejrzeć. Jeśli ktoś "mnie czyta", to wie, że spędziłam sporą część życia w korpo, robiąc tzw. karierę. Jak to często bywa, nadszedł czas, kiedy ani pozycja w firmie, ani dobra fura i wyjazdy zagraniczne, ani w końcu przyjemny przelew co miesiąc nie były w stanie zrekompensować tego, co czułam. A czułam - poza stresem, zmęczeniem i frustracją - komizm funkcjonowania w realiach dużej korporacji. Taka zabawa dla dorosłych. Wszyscy się spinamy i z poważnymi minami i w śmiesznym języku debatujemy nad kretyńskimi problemami naszego korpo-świata. Poza tym prawda jest taka, że dopóki się jest niżej, po prostu się pracuje. Są jasne obowiązki i zadania. Stanowisko szefa działu wiąże się zaś nie tylko z zarządzaniem pracą tegoż, ale również z ciągłym udowadnianiem innym szefom innych działów, kto ma więcej władzy, kto dał ciała, czyja to tym razem wina i kto nie ma o niczym pojęcia. To mnie chyba najbardziej denerwowało i sprawiło, że szybko się wypaliłam. Nie zrozumcie mnie źle - nie mówię, że praca w dużej firmie to samo zło. Ja sama dużo się tam nauczyłam, odłożyłam trochę kasy, mimo wszystko poznałam masę ciekawych ludzi. Są - jak to przeważnie bywa - plusy i minusy i każdy robi sobie swój bilans. Mi mój powiedział, że mam to rzucać w cholerę, co też uczyniłam. Druga ciąża była wygodnym pretekstem. 

Spędziłam trochę czasu w domu, a że kocham miejsce, w którym mieszkam, to było mi dobrze. Spędziłam sporo czasu z dziećmi. Teraz obie dziewczyny chodzą do przedszkola, więc mam go (tego czasu) dużo dla domu i dla siebie. Moja głowa od bardzo dawna (ci, co mnie znają, to wiedzą) szukała czegoś, w czym mogłaby się zrealizować. 

Dziś chcę Wam przedstawić moje trzecie dziecko. Nudy nie ma design. Unikatowe autorskie plakaty do dekoracji wnętrz. Piękne printy do pokoju dziecka (personalizowane i nie tylko), ale też dla dorosłych. Dziś odebrałam pierwsze wydruki z drukarni i nie mogłam się powstrzymać, żeby Wam je pokazać. Teraz proszę o życzliwość i odrobinę cierpliwości. Muszę to wszystko ładnie ogarnąć, sfotografować i pokazać. Nie zaszkodzi dla dodania odwagi lajkowanie, komentowanie i szerowanie :-*

EDIT: A po nowości zaglądajcie na Insta oraz na fb: https://www.facebook.com/NudyNieMa 




5 komentarzy:

Lucy eS pisze...

powodzenia!

Nudy nie ma pisze...

Dzienksy, Lucy! :-*

Agnieszka Kravić Dubois pisze...

Cze, fajny news, widze rzeczywiscie nudy nie ma :-) trzymam kciuki!

Nudy nie ma pisze...

Hej, dzięki! I fajnie, że tu zaglądasz - nie ujawniałaś się do tej pory ;-) A w ogóle to czemu nie powiedziałaś, że w Wwie będziesz??

Agnieszka Kravić Dubois pisze...

Bylam sluzbowo i podrozowalam do Wro i Krak wiec napiety charmonogram. Nastepnym razem odezwe sie. Dawno sie nie widzialysmy. Zapraszamy tez do Flandrii. Calus