poniedziałek, 1 lipca 2013

Nudy nie ma

3.38. Wstaję, nadal śpiąc idę do łazienki. Podgrzewacz, butelka, mleko. Zamieszać. Mogę to robić z zamkniętymi oczami. Teraz tylko trafić smokiem do paszczy. Mniam mniam mniammm, 180 ml poszło. Ufff, śpi dalej... A różnie to bywa.

Nina skończyła 9 miesięcy i nadal budzi się w nocy na jedzenie. W najlepszym wypadku 2 razy, w najgorszym - chyba z 7 razy to był jej straszliwy rekord. Testowałam wodę, wodę z glukozą, głaskanie, śpiewanie, grzechotkę. Nie działa. Nina chce jeść. Mleko. I to nie oszukane. Jedna miarka na 30 ml i żeby się mama nie pomyliła w liczeniu! 

Mila (lat 2 i 4 miesiące) w wieku 5 miesięcy przesypiała całą noc, a jak skończyła pół roku, z radością przeprowadziła się do własnego pokoju. Nina nadal okupuje sypialnię rodziców i ani myśli się stąd wynosić. Nina również ciężko przechodzi ząbkowanie. A ma dopiero 4 zęby. Włos mi staje na głowie, jak pomyślę, co nas czeka. U Mili zaś zęby po prostu się pojawiały. 

Taaaak, każde dziecko jest inne. 

Ostatnio zaczęliśmy kąpać dziewczyny razem. Niezły z tym ubaw. A potem Mila zasypia w pięć minut, a Nina imprezuje jeszcze dwie godziny.

Nudy nie ma - jak to mówi mój mąż.



2 komentarze:

dekornia pisze...

cudownie :)
czekam na więcej i więcej i więcej...
:)

Nudy nie ma pisze...

Już rozgrzewam paluszki! ;)